Policjanci chcieli zabronić ataku psa na małego chłopca. Pies zaczął biegnąć w jego stronę a kiedy był już blisko, zakrywał sobie oczy. Co się stało później? Nawet policjanci nie rozumieli, co się stało. Co to było?

Pies, najlepszy przyjaciel człowieka. Szczególnie w chwilach, kiedy człowiek czuje się samotny potrafi pies naprawdę pomóc pozbyć się samotności.  Ale co z  agresywnymi rasami psów? Wiele osób boi się tych ras i unika ich. Istnieje wiele przypadków, w których rasa psa spowodowała katastrofę. A może nawet w rodzinie właściciela. A co jeśli pies zaatakuje małe dziecko? Są jednak sytuacje, w których winny nie jest pies, ale ktoś zupełnie innym. Ktoś, od kogo się tego nie spodziewałeś.

Moc prawdziwej opowieści

Ta historia miała miejsce w Australii. Moc prawdziwych historii jest na tyle silne, że czasami trudno jest nie płakać. Ta historia pojawiła się w internecie, gdzie opisał ją jeden z obserwujących tą sytuację.

Historia się rozpoczyna

W głównej roli pies – pitbul, który jest znany z bycia agresywnym. Miał na imię Buddy i w tej historii jego rola była zupełnie inna, niż jaką byście oczekiwali. Buddy szedł ze swoim właścicielem w mieście Moama wzdłuż brzegu rzeki. Spacerowali, gdy pies zobaczył dziwną rzecz w oddali. W jednej chwili wyrwał się ze smyczy swojemu właścicielowi i pobiegł z niesamowitą prędkością w stronę wydarzenia.

Co się wydarzyło?

Nieopodal zobaczył kobietę, która starała się utopić w rzecze swoich dwóch synów. Buddy biegł w jej kierunku, kobieta się przestraszyła i uciekła. Pies nie wahał się ani sekundy i rzucił się ratować dzieci. Z wody uratował starszego 9-latka. Niestety młodszy chłopiec zaginął.

Nieoczekiwany koniec

Chwilę później podbiegł właściciel psa i od razu zadzwonił policję i rozpoczął reanimację chłopca. Kiedy policja była już na miejscu, od razu pomyślała, że to wina psa. Uwiązali go i odwieźli na komendę.

Kontynuuj czytanie artykułu na następnej stronie


Agnieszka Kozlowska jest renomowaną redaktorką i specjalistką w dziedzinie marketingu cyfrowego oraz prezentacji online. Z jej ... [Więcej o autorze]

Wejdź do dyskusji